Tytułowe jubileuszowe śpiewanie to jeszcze nie nasze. Klaster za rok będzie obchodzić swoje dziesięciolecie. Tym razem okazją do zaprezentowania się chóru większej publiczności było 115-lecie Śląskiego Związku Chórów i Orkiestr. Uroczysta gala odbyła się w Sali Koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR) w Katowicach. To prestiżowe miejsce na mapie obiektów kultury nie tylko w naszym regionie ale i w Polsce. Możliwość zaśpiewania w nim zmobilizowała cały zespół i już kilka miesięcy wcześniej większość z nas zadeklarowała chęć uczestniczenia w tym wydarzeniu artystycznym. Stanąć na takiej scenie i zaśpiewać w wyjątkowej akustyce, to nie lada gratka. Nasz początkowy zachwyt zmienił się w pewnego rodzaju zawód kiedy poznaliśmy szczegóły naszego uczestnictwa. Okazało się bowiem, że owszem zaśpiewamy w NOSPR-ze ale nie na głównej scenie lecz w… holu witając przybywających na koncert gości. Nutka zawodu zagościła w sercach wielu z nas, jednak nikt się nie wycofał z wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Hol nie hol ale jednak NOSPR. Na pocieszenie trzeba zapisać fakt, że jednak na scenie głównej Klaster zagościł. Zaśpiewać na niej nie zaśpiewaliśmy ale takiej sesji zdjęciowej jak tam, to dawno już nie mieliśmy.
Ale wracając do występu. Szum, rozmowy, nawoływania, które odbywały się w holu (miejscu naszego występu) stanowiły pewną trudność ale nie przeszkodę by zaprezentować nasze umiejętności śpiewacze. Daliśmy radę, tak jak rok temu śpiewając do przysłowiowego kotleta (pardon rolady śląskiej) podczas Barbórki w Gliwicach – Sośnicy. Czy to gastronomia czy płaszcz (padło wśród nas określenie mantel) my robimy swoje. I na tym polega nasza wielkość. Nic nas nie jest w stanie zaskoczyć. Jeżeli mamy śpiewać to śpiewamy. Bez względu na warunki zewnętrzne. Tak było, jest i będzie.
Wincenty Bryński

